Prawo
| Tytuł | Miejsce | Data |
| Ochrona danych osobowych przetwarzanie danych, sporządzanie dokumentacji,... | Warszawa | 2009-07-17 |
| Windykacja należności - praktyczne wykorzystanie najnowszych regulacji... |
Warszawa | 2009-09-23 |
Dla specjalistów z zakresu prawa
Czasopisma
INFOR LEX
Serwisy internetowe
Newslettery
Gazeta Bankowa
"Dobre strony kryzysu"
Paweł Pietkun
Jan Strzelecki nr 6 (1058) 9 lutego 2009 r.
Rozmowa z profesorem Edwardem KY Chenem*, doktorem honoris causa Hong Kong University i honorowym członkiem Centrum Studiów Azjatyckich w Hongkongu
– Chińczycy rozumieją „kryzys” jako niebezpieczeństwo oraz szansę. Czy obecny kryzys niesie ze sobą jakieś dobre strony?
– Niewątpliwie tak. I najwięcej na tym skorzystają Chiny. Gospodarki USA oraz krajów starej unii są stabilne instytucjonalne, ale mało mobilne. Z kolei Chiny dopiero się rozwijają. Inwestowanie przez rząd chiński jedynie w amerykańskie państwowe papiery dłużne zagwarantowało w sytuacji kryzysu Chinom dość bezpieczną pozycję, ale też przyniosło straty. Kryzys uświadomił władzy chińskiej – o czym od dawna mówiło wielu ekonomistów – że trzeba zdywersyfikować swoją politykę inwestycyjną wobec międzynarodowych rynków. Chiny muszą tak uczynić, bowiem właśnie wkraczają na wyższy poziom rozwoju ekonomicznego. Jeden partner do inwestycji kapitałowych to za mało. Ponadto kryzys wymusi na Chinach modernizację oraz restrukturyzację własnej gospodarki, bo bez tego nie będzie możliwe sprawne poruszanie się po światowych rynkach.
– Ale co to oznacza w praktyce?
– Chiński rząd wie, że żadne półśrodki już się nie sprawdzą. Zdaje sobie sprawę, że kryzys przyczyni się do wyeliminowania z rynku chińskiego firm słabych oraz produkujących towary o niskiej jakości. W efekcie poprawi to konkurencyjność chińskiej gospodarki. Rzecz jasna nie będzie się działo nic na żywioł. Wszystko będzie pod kontrolą rządu.
– Jakie to mają być zmiany?
– Związane z gospodarką finansową przedsiębiorstw oraz zarządzaniem. Firma nie może się zadłużać powyżej pewnego poziomu. Rząd deklaruje pomoc finansową wszystkim tym, którzy zechcą się zreformować. Założenie jest proste. Jeśli produkcja nie spełnia norm jakości wymaganych na rynkach zagranicznych – niezależnie czy produkuje na nie, czy też nie – to taka firma nie może liczyć na wsparcie. Przygotowany pakiet pomocy finansowej dla MŚP jest bardzo rygorystyczny i wiadomo, że nie jest dla każdego. Jednak, jeśli przedsiębiorstwo dokona procesów restrukturyzacyjnych i uzyska pomoc finansową ze strony państwa, to gdy kryzys się skończy wyjdzie ono odmłodzone i mocniejsze. Rząd zachęca, by firmy niezależnie od wielkości, nawet te z sektora MŚP, inwestowały w nowoczesne technologie, a zwłaszcza wykorzystywały je w procesie produkcyjnym. Według rządu to właśnie high-tech jest kluczem do sukcesu rynkowego. Na mniejszą – ale stosunkowo wciąż dużą – pobłażliwość nadal mogą liczyć przedsiębiorstwa państwowe.
– Rząd centralny przygotował pakiet stymulacyjny wart 4 biliony juanów. Co tak naprawdę znaczy to dla chińskiej gospodarki i czy ma to jakieś znaczenie dla zwalczania skutków kryzysu w skali globalnej?
– Celem rządu jest utrzymanie rozwoju gospodarczego na niezmienionym poziomie, a możliwe będzie to poprzez pobudzanie popytu wewnętrznego i inwestowanie w zachodnie Chiny. Gdy się widzi całe Chiny, to 4 biliony juanów nie jest wielką sumą, mimo że jest to 10 proc. PKB. Rząd liczy, że te pieniądze przyciągną jeszcze większe. Nie będą one dla wszystkich i na wszystko. Szansę mają projekty, które przyniosą korzyści krótko i długoterminowe. Do pierwszych zalicza się szybki wzrost zatrudnienia oraz pobudzenie konsumpcji, a do drugiej kategorii ich podtrzymywanie oraz rozwijanie. Dlatego rząd chce przede wszystkim inwestować w obszary wiejskie, na których mieszka ponad 800 mln ludzi. To ogromny rynek, z którego potencjału wciąż nie wszyscy jeszcze zdają sobie sprawę. Tam potrzeba wszystkiego, począwszy od infrastruktury, przez szkoły, aż po miliony miejsc pracy. Każdy inwestor jest dobry.
Ponadto światowy kryzys finansowy oraz pogarszająca się sytuacja we własnej gospodarce uświadomiły chińskiemu rządowi, że najważniejsze dla ekonomii kraju są małe i średnie przedsiębiorstwa, które tworzą dużą część PKB. Zrozumiano, że to one mają w większą i lepszą zdolność do zaktywizowania rynku. W związku z tym, rząd centralny oraz Bank Ludowy Chin (bank centralny) wspólnie opracowały program pomocy finansowej dla sektora MŚP, w którym zakłada się, że ta operacja pozwoli podtrzymać koniunkturę w jednych obszarach oraz rozbudzić w zapomnianych regionach. O tym jak poważnie traktuje rząd ten pomysł świadczy między innymi oferowanie firmom z sektora MŚP udziału przy realizacji dużych projektów infrastrukturalnych. Oczywiście nie indywidualnie, ale poprzez tworzenie sojuszy biznesowych w związku z konkretnym przedsięwzięciem. Integracja działań wielu podmiotów przy realizacji jednego, wspólnego celu ma zapewnić nie tylko większą rentowność, ale też poprawić zarządzanie w firmach. Przedsiębiorstwa, które zdecydują się na taką formę kooperacji mogą liczyć na pomoc finansową ze strony państwa. … czytaj więcej >>>












